Wypełnić pustką

Posted by on Gru 21, 2016 in CHOREO
No Comments

W performansie Don’t Go For Second Best, Baby! disc 1 Ania Nowak (choreografka) oraz Julek Kreutzer i Julia Plawgo (tancerki) performują fantazję o emancypacji „drugiego planu”.

„Ten taniec traktuje improwizację jako strategię oporu przeciwko polityce nakazów i zakazów. Ciała drugiego planu poruszają się w przekonaniu, że taniec może tworzyć formy bycia i myślenia, które nie muszą pozostawać na peryferiach” – Ania Nowak.

Choreograficzny performans Ani Nowak lokuje się w przestrzeni często ostatnio nawiedzanej przez polskie „nowe choreografki i nowych choreografów”. W ich pracach performowane są strzępki pamięci kulturowej artystów urodzonych (głównie) w latach osiemdziesiątych. Żyzne podłoże dla praktyk tożsamościowych stanowi muzyczna popkultura, której wyznacznikiem jest – klasyczna już -estetyka wideoklipu. Tu dodam – i temat ten jeszcze będę rozwijać – że nie jest to moja przestrzeń pamięci (muzyka generalnie nie należy do mojego „pakietu tożsamościowego”, co również lokuje mnie nieco na peryferiach docelowej wspólnoty odbiorców), niektóre cytaty są dla mnie dosłownie nieme.

fot: Melanie Jame Wolf, projekt graficzny: Zuzanna Suwik

Backup dancers — tancerki towarzyszące generują tutaj ruch wsparcia w samotności, wobec braku postaci centralnej, do której mogłyby się odnieść i której mogłyby towarzyszyć” (program). Choć przestrzenią odniesienia jest PUSTY plan pierwszy – to własnie ta RZEKOMA pustka była dla mnie najintensywniejszym i najpełniejszym miejscem performansu. To miejsce poprzez BRAK ujawniało się szczególnie wyraźnie, domagając się zapełnienia. Mięsem, które wśliznęło się w tę szczelinę była właśnie obecność tych, które zwykle są cieniem. Performans choreograficzny Ani  problematyzuje zagadnienie relacji-z oraz „troski o czyjś taniec”, a narzędziami tego procesu choreografka uczyniła tańczące ciała, reprodukujące i reterytorializujące popowe ruchy i gesty. „Pierwszy plan” fizycznie ZNIKA lub jest PUSTY i nieoznaczony, przestaje być punktem odniesienia, a zatem (pozornie) WYMAZUJE również możliwość relacji-z-nim-samym.

Hologram performerki pierwszego planu aktualizuje się w pamięci widzek i widzów (przy czym poważnym kandydatem na triggera tego procesu jest tekst programowy) – zwłaszcza w drugiej scenie, gdy „backupki” (czy tak można powiedzieć? czy to jest (politycznie) poprawne?) oddają przestrzeń centralną/frontalną, czekając pod ścianą na swój numer. Ich swobodna peryferyczna (nie)obecność angażuje całą moją uwagę i lokuje performerki w centralnej pozycji intensywnej fazy oczekiwania. W trzeciej scenie stają się dwu-cielesną solistką dokonującą swobodnego reenactmentu pofragmentowanych fraz/gestów backupowych, które zrekontekstualizowane, oblekają się w sensy: różne, i niekoniecznie „nowe”, jako że pierwotnie (być może) nie angażowały uwagi na tyle, by móc uznać je za kolektywnie sensogenne.

Ania Nowak. Solo projekt plus 2016

Takie postawienie problemu każe mi myśleć o paradoksalnym statusie srebrnych medalistek: czy-odniosłam-sukces-czy-…? Czy mój performans był skuteczny, czy nie? Jako widzka performansu Don’t go… subtelnie doświadczałam pracy dyskursu porażki zagarniającego coraz więcej przestrzeni w obrębie performance studies i, szerzej, współczesnej humanistyki. Drugi plan, backup, lepszy rydz niż nic, second best… Twórczynie (choreografka i tancerki) w jakiś sposób ujawniają potencjalną subwersywną skuteczność-przez-nieskuteczność: wpisana w rolę backupu niewidzialność (lub raczej niewidoczność), poprzez performowanie-się w (ślepej) plamce… pozwala na więcej.

fot. Jakub Wittchen

Choreografka wybrała wyjątkowe i, no właśnie, odsuwane na drugi plan, zagadnienie „drugiego planu”. Już ten gest wydaje mi się niezwykle przewrotny. Sytuacja sfałduje się i przekręci po raz kolejny i ostateczny w scenie, która nie należy już do performansu choreograficznego, choć ja nadal będę upierać się przy jej konstrukcyjnym i dramaturgicznym włączaniu. W tej scenie, scenie braw, pojawia się trzecia performerka – Ania Nowak. I właściwie – czwarta scena choreograficznego performansu. To, w jaki sposób Ania jest obecna, w jaki sposób zasysa uwagę odbiorców… ostentacyjne (?) ucałowanie pozostałych performerek w czoła, a następnie silny (niemalże nie znoszący sprzeciwu?) gest, którym pokazuje im drogę wyjścia ze sceny – sytuują ją na pozycji zapomnianego punktu odniesienia. I nie chciałabym, żeby to brzmiało jak zarzut (ulokowany gdzieś w rejonach dyskursu polityczności performansu) zawłaszczania przez choreografkę pracy (dwojako rozumianej, jako działanie i jako obiekt artystyczny, czy inaczej efekt działania) improwizujących / współtworzących performerek. Ania działała zapewne zanurzona w mlecznej i dusznej wacie stresu po urazie, jakim zawsze jest premiera (mogę się mylić!), a choreografia i dramaturgia jej „performansu” czerpała z – najbardziej dostępnego – repozytorium: repozytorium działań codziennych, powtarzalnych i skutecznych w podobnych sytuacjach. Tym niemniej, jej krótki występ gwałtownie wykręcił moją uwagę w stronę konstrukcji sytuacji performansu choreograficznego funkcjonującego w obiegu instytucji świata sztuki. Przerzucił mnie gwałtownie pomiędzy tą ramą, a tą drugą: sytuowaniem performansu  tanecznego w kontekście świata estrady i popkultury. Przypomniał mi o fetyszyzowaniu figury choreografa w tym pierwszym i fetyszyzowaniu pierwszego wykonawcy w tym drugim, i o (nie)możliwościach translacji i pojawiających się przesunięciach.

Don’t Go For Second Best, Baby! Pomysł i choreografia Ania Nowak, taniec i współpraca Julek Kreutzer, Julia Plawgo, konsultacja dramaturgiczna Mateusz Szymanówka, Julia Rodriguez, Siegmar Zacharias, kostiumy Melanie Jame Wolf, opieka artystyczna Bush Hartshorn, przy wsparciu Instytutu Adama Mickiewicza, podziękowania dla HZT Berlin, premiera 10 grudnia 2016, Poznań. Performans powstał w ramach programu Solo Projekt Plus 2016.

[Foto w banerze: Jakub Wittchen]

# # # #

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.